The Smashing Book 2 – recenzja

Tłumaczka polskiego wydania, pani Julia Szajkowska, stanęła przed nie lada wyzwaniem. Język branżowy bywa mocno techniczny, a pewne pojęcia czy gry słów są często niemal nieprzetłumaczalne. Na pewno to znacie, na co dzień, czerpiąc bieżącą wiedzę projektową ze źródeł anglojęzycznych. Po przesiadce na nieliczne polskie publikacje z tej dziedziny narażeni jesteśmy na spotkania z wszelakimi potworkami tłumaczeniowymi. Bywają zabawne, niczym gagi Roberta Downey Jr. w Avengers, ale częściej zrażają do dłuższej lektury. Jak jest w przypadku „The Smashing Book 2”? Wprawdzie nigdy nie lubiłem prób tłumaczenia zwrotu „graphic design” na „grafika użytkowa” (wolę np. „projektowanie graficzne”), ale muszę przyznać, że ogólnie pani Szajkowska wykonała porcję świetnej roboty. Na dodatek raczy nas wieloma przypisami tłumaczącymi np. zabawy słowne i za to należą się duże brawa.